#23 winter haul


Witam wszystkich w nowym, 2017 roku! Czas tak szybko zleciał, dni w kalendarzu zmieniały się coraz szybciej. Niedawno pisałam tutaj o Mikołajkach, potem o świętach, a teraz spotykamy się już w nowym roku! Z tej okazji chciałam Wam też życzyć żeby ten rok był jeszcze lepszy niż tamten, żebyście spełnili wszystkie Wasze marzenia i cieszyli się życiem tak jak dotychczas, a nawet bardziej:) 


Ale w tym poście rzecz nie o tym. Zaraz po świętach pojechałam na kilka dni do Warszawy, a że zaczęły się wyprzedaże to bez zakupów się nie obeszło! Jeśli któraś z tych rzeczy co kupiłam Wam się spodobała i jesteście zainteresowani jej zakupem to możecie jeszcze je zdobyć w sklepach stacjonarnych lub internetowych. Ale nie przedłużając zaczynajmy!



sweterek - bershka (ok 35 zł)



sweterek - reserved (ok 40 zł)




spódnica jeansowa - h&m (30 zł)

Co do spódnicy polowałam na nią w dwóch h&m żeby znaleźć rozmiar. Jak widzicie jest ona przeceniona aż o 70% więc mega warto kupić, jednakże zauważyłam że cena w sklepie stacjonarnym jest dużo niższa niż w internetowym. Na internecie kosztuje 60 zł, a w sklepie jest o połowę tańsza, więc czasem warto wybrać się na zakupy mimo tych tłumów ludzi i coś upolować, bo jak widać okazje są świetne i można sporo zaoszczędzić!




kurtka jeansowa - stradivarius (ok 120zł)

I jest moja wymarzona kurtka, która mega mi się spodobała w ostatnim czasie! Ma w środku śliczne i przede wszystkim ciepłe futerko, więc na pewno będę ją nosić jak pogoda będzie trochę lepsza. Nie wiem czy jeszcze uda Wam się dostać tą kurtkę, bo z tego co wiem to zeszła bardzo szybko - zarówno w sklepach stacjonarnych jak i w sklepie internetowym. Sama trochę się jej naszukałam, ale całe szczęście wpadła w moje ręce!



żel do mycia ciała - victoria's secret (45 zł)

I ostatni produkt to żel do mycia ciała, który świetnie sprawdza się przy myciu twarzy! Twarz jest po nim mega gładka i kupiłam go właśnie z myślą o tym. Cena też świetna bo przeceniony był z 99 zł, więc myślę że się mega opłaca. Jak widzicie na opakowaniu jest na niebiesko napisana wielka 2, ponieważ są jakby 4 partie kosmetyków które należy stosować po sobie przy pielęgnacji naszej skóry - peeling, żel, lotion i oliwka. Kupiłam jednak jeden produkt, bo 3 pozostałe jeszcze mam, gdyż kiedyś dostałam w zestawie wszystkie 4 buteleczki na urodziny jednak w mniejszych opakowaniach i właśnie ten żel najszybciej mi się skończył. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o tej serii produktów victorii secret i moją opinię o nich piszcie w komentarzach:)

I to tyle rzeczy z mojego 'zimowego' haulu. Mam nadzieję, że rzeczy Wam się podobają. A Wy upolowałyście coś z wyprzedaży?


#22 diy: cotton balls



Cotton balls - kto o nich nie słyszał? Prześliczne kulki, które są świetną ozdobą dla każdego wnętrza. Wyglądają świetnie nie tylko w połączeniu z lampkami ale też bez nich. Największy problem to jednak to, że oryginalne są drogie. Ceny wahają się między 50 zł a nawet 200, wszystko w zależności od ilości kulek. W sklepach można było też spotkać wiele podróbek cotton balls. Podobno były kiedyś w Pepco za 10 zł, więc cena na prawdę super. A tak na prawdę czy oryginalne czy nie i tak wyglądają świetnie i jakoś dużej różnicy według mnie między nimi nie ma. Ale jak wiadomo nic nie daje większej satysfakcji niż wykonanie czegoś samodzielnie, więc tak też postanowiłam zrobić. 

Czego będziecie potrzebować do przygotowania cotton balls?



Generalnie sprawa jest banalna: do miseczki wlewamy wodę i klej w proporcjach 2:1. (2 miarki wody na jedną miarkę kleju). Trzeba pamiętać żeby kleju nie było za dużo, bo potem efekt jest marny i na kordonkach zostają poprzyklejane resztki kleju. Wszystko mieszamy najlepiej wykałaczką:)


Jak zrobić cotton balls?
Pompujemy balony (muszą to być balony na wodę, gdyż są małe, najlepsza średnica to ok. 13 cm, pamiętajcie żeby nie pompować ich do końca tylko tak żeby miały kształt kuli!!).
Następnie do zrobionej "papki" z wody i kleju wpuszczamy po trochę kordonka. Nie wkładajcie balona do tej mieszanki tylko moczcie w niej kordonek, bo tak to wszystko będzie się wam ślizgać i ogólnie efekt będzie lepszy. Owijamy kordonkiem do momentu w którym według was kulka będzie wyglądać wystarczająco dobrze. Zostawiamy do wyschnięcia na jakieś 24h lub więcej. Po tym czasie przebijamy balon szpilką i wyjmujemy delikatnie ze środka i... GOTOWE!:)



Tak wyglądają moje cotton balls :) Nie mają tak gęsto położonej nitki jak oryginalne, ale takie nawet bardziej mi przypadły do gustu:) Powiesiłam je na łóżku na żyłce i według mnie wyszły świetnie! Piszcie co o nich sądzicie i czy podoba wam się ten pomysł:)

#21 christmas room decor


Święta coraz bliżej. Zostały jeszcze 4 dni do Wigilii i świąteczna atmosfera udzieliła się już chyba każdemu - w każdym sklepie (pomijając tłumy ludzi) milion ozdób na tę okazję, ulice są nawet udekorowane, przynajmniej u mnie w mieście. Czemu by nie wnieść tego klimatu do naszego domu?Dzisiaj chciałam Wam przedstawić kilka propozycji udekorowania swojego pokoju, tak, abyście mogli w nim poczuć chociaż cząstkę tej "magii świąt". 


Jednym z pomysłów, który wpadł mi do głowy jest oczywiście udekorowanie naszego łóżka. W metalowe można wpleść światełka, poduszki można ubrać w świąteczne poszewki, a na łóżku położyć narzutkę w zimowe wzorki - od razu nasz pokój nabierze innego charakteru!


Światełka w sumie pasują nie tylko na święta, ale też na co dzień. Jeśli macie dużo zdjęć, możecie poprzypinać je do światełek np. spinaczami, a sami zobaczycie, że pokój będzie wyglądał magicznie.
Jeśli zwykłe lampki wam się znudzą, zawsze możecie dodać im trochę 'charakteru' i przyozdobić je np. wkładając w kulki pinpongowe albo robiąc coś w stylu cotton balls (niedługo tutorial pojawi się na blogu).


Słoiki - kto nie ma chociażby jednego w domu? Można z nich stworzyć na prawdę super dekoracje, które będą zachwycać nie jedną osobę. Taki słoik może zrobić każdy z nas i to za niewielkie pieniądze - możemy go przemalować, ponaklejać ozdoby, zrobić z niego świeczkę.



Wyżej widzicie girlandy - super pomysł nie tylko na święta. Dodają dużego uroku naszemu pokojowi. Typowo świąteczne super wyglądają ze skórki pomarańczy. Dużo z tym roboty, ale zapewniam was, że efekt jest niesamowity!


Nie wiem czy wy też, ale ja jestem mega zachwycona takimi 'jelenimi głowami'. Wygląda to jak dla mnie niesamowicie, czy narysowane, czy zrobione z nici (jak na zdjęciu wyżej) - efekt bomba. Taka ozdoba sprawdzi się też super w święta, ale posłuży nam również na dużo dłużej, więc kiedyś z pewnością zrobię coś podobnego!

---------------------------------------------------------------------------
Jak widzicie propozycji mogłoby być tutaj mnóstwo i jeszcze trochę, więc nie byłabym w stanie ich wszystkich nawet pokazać. Super też zrobić coś od siebie, żeby ozdoby były oryginalne i dokładnie takie jak chcemy!
A Wy, jak ozdabiacie swój pokój na święta?:)

#20 christmas nails ideas


Jeszcze nie było tutaj żadnego typowo świątecznego posta, a że do świąt został już niecały tydzień to czegoś o tej tematyce nie mogłoby tutaj zabraknąć! Na pierwszy ogień idą oczywiście paznokcie, bo jak wiadomo nawet wtedy muszą wyglądać dobrze, a jest to super czas żeby pobawić się w zdobienia, czyli największy pochłaniacz czasu - przynajmniej jak dla mnie!


W sumie od niedawna zaczęłam bawić się w malowanie paznokci. Kupiłam lampę, parę lakierów i do dzieła. Tak - chodzi o lakiery hybrydowe, które w ostatnim czasie stały się mega modne, ale pomijając fakt, że niszczą paznokcie, są dużo lepsze niż zwykłe lakiery. Efekt utrzymuje się na dużo dłużej, przez co nie musimy co kilka dni malować paznokci od nowa i podczas kąpieli te paznokcie nam nie odchodzą - a najgorzej chyba po basenie.


Fakt, że paznokcie hybrydowe pochłaniają więcej pracy i więcej warstw lakieru schodzi na jednego paznokcia, ale efekt potrafi być oszałamiający i paznokcie zasychają duużo szybciej niż normalny lakier (nawet do 30 sekund!). W najbliższym poście pokaże Wam moje świąteczne paznokcie i jak je zrobiłam, więc mam nadzieję, że Wam się spodoba. Planuję też, do czasu świąt wstawiać tutaj więcej inspirujących (i nie tylko) postów. Czekam również na paczkę z Zaful, która lada dzień powinna do mnie dotrzeć, także szykuje się również mała stylizacja :)


A jak u Was idą przygotowania do świąt? Dbacie o takie drobiazgi, jak świąteczne paznokcie, czy te czas poświęcacie na coś innego? :)

#19 zara jeans look



Dawno nie było tutaj żadnego posta ze stylizacją, więc w końcu wypadałoby nadrobić :) Jeansy - zawsze kultowe spodnie. W ostatnim czasie bardzo modne z dziurami, powiedzmy sobie szczerze: która z nas nie ma takich?! Chyba w każdej szafie chociaż jedna para jeansów z dziurami się znajdzie. Fakt - na duże mrozy nie są dobre, ale przy ciepłym sweterku, albo przy lepszej pogodzie jak najbardziej na TAK.


















szal - six/ płaszcz - no name/ bluzka - bershka/ spodnie - zara/ buty - h&m

+ w najbliższym czasie możecie się spodziewać haul'u ze strony zaful, czekam obecnie na ich paczkę, więc mam nadzieję, że wkrótce będę mogła wam pokazać co od nich dostałam:)

#18 santa claus: gifts


Pierwsze dni grudnia za nami, a więc nadszedł czas na przyjście świętego Mikołaja/Gwiazdki (zależy jak kto obchodzi). U mnie 6 grudnia "pan w czerwonym ubranku, z białą brodą i reniferami" (czyli rodzice) co roku przynosi prezenty. Wiadomo jak byłam młodsza było to bardziej obchodzone, ale z czasem prezentów jest coraz mniej, ale wiadomo - jest to tylko symboliczne. W tym roku dostałam w sumie same słodycze i pieniądze, czyli 2 rzeczy które zawsze się przydadzą:D




Jak widzicie słodyczy dostałam na prawdę masę, więc nie wiem czy zjem je do końca przyszłego roku!:)

+ ostatnio dostałam też 2 produkty do twarzy : puder Catrice i pędzel Hakuro do pudru




Produkty są genialne! Pędzel świetnie rozprowadza puder i jest milutki w dotyku. Co do pudru - jest niby wodoodporny, ale tego nie testowałam. Woda podobno ma spływać po nim, a nie razem z nim. Oprócz tego super matuje twarz. Jest też transparentny, przez co dopasowuje się do naszego koloru skóry. Nie bieli też podkładu i ma świetne duże lusterko. Oba produkty - 10/10


A Wy, co dostaliście na Mikołajki? Obchodzicie je, czy może czekacie z prezentami na gwiazdkę?:)


#17 hair therapy


Hej! Jak wiadomo, w okresie jesienno-zimowym nasze włosy są dużo bardziej osłabione i potrzebują większej pielęgnacji, jeśli chcemy żeby były zdrowe. Ja od zawsze miałam problem z porostem włosów - rosły swoim baardzo wolnym tempem. Uwierzcie, zawsze chciałam mieć długie włosy, ale nigdy się tego nie doczekałam. Maksymalnie zawsze rosły tak do piersi, a że końcówki szybko mi się niszczą i rozdwajają ( ze względu na to, że mam jasne włosy i na dodatek lekko kręcone ) włosy musiałam podcinać i całe starania na nic. Ostatnio będąc u fryzjera, zapytałam pani co by poleciła na szybszy porost włosów i odpowiedź brzmiała : Placenta Placo w ampułkach. Sama mówiła, że nie stosowała, ale opinie słyszała świetne, dlatego też jest w stanie mi to polecić. Jak wiadomo spróbować warto więc szybko udałam się do sklepu zakupić ten produkt.



CO TO JEST PLACENTA PLACO? 
Jest to kuracja, która ma pobudzić nasze włosy do szybszego wzrostu. Dostarcza im też niezbędnych składników, dlatego też, jeśli borykasz się z wypadaniem włosów, są one kruche i łamliwe ten produkt jest dla Ciebie idealny! Ten który ja zakupiłam, kosztował 18 zł i zawiera 12 ampułek po 10 ml każda.



SPOSÓB UŻYCIA:
Zawartość ampułki nanosimy na osuszone, umyte włosy i energicznie wmasowujemy produkt w skórę głowy. Czekamy aż całość się wchłonie. Kurację stosujemy co 3 dni.


REZULTAT:
Włosy są zregenerowane od nasady. Widoczna jest ich większa objętość, są bardziej lśniące i naturalnie miękkie i elastyczne. Ich rozczesywanie jest dużo łatwiejsze, co jest widoczne już po pierwszym zastosowaniu.


Oczywiście po skończeniu całego opakowania, napiszę o efektach. Miejmy nadzieję, że będę zaskoczona pozytywnie!
A Wy piszcie w komentarzach czy spotkaliście wcześniej z tym produktem i jak wyglądają wasze włosy po jego stosowaniu:)