#44 mermaid effect nails - new

21:30 chillout 29 Comments


Po raz kolejny miałam poprawić się z ilością pisania tutaj, ale kompletnie nie miałam ani ochoty ani czasu więc na siłę nic robić nie chciałam. Myślę, że wena i taka motywacja do częstszego wstawiania postów tutaj przyjdzie z czasem, a nie chcę wrzucać tutaj byle czego. 
Wakacje mijają szybko, za 10 dni wyniki matur. Na dodatek pracuję, co też sporo czasu pochłania. Cieszę się jednak, że tyle wolnego jeszcze przede mną. Co do moich dalszych planów? Studia. A co potem to się okaże. 


Dzisiaj jednak głównym tematem (jak możecie się domyślać) są paznokcie. Wiem, że efekt ten może wiele z Was już znać gdyż panuje on już od dłuższego czasu, ale może w tej wersji będzie to dla Was coś nowego. Oczywiście mowa o kultowym efekcie syrenki, który świetnie się sprawdza na każdą okazję. Typowo syrenka jest wcierana w utwardzony wcześniej lakier a następnie nakładamy top i efekt jest gotowy. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić syrenkę robioną na mokro. Przejdźmy więc do rzeczy!

------------------------------------------------------------------------------------------------

JAK ZROBIĆ SYRENKĘ NA MOKRO?

1. Pierwszym krokiem jak zwykle jest przygotowanie płytki. Ja moje paznokcie przedłużałam na żelu, jednak tym razem zmieniłam swoje żele. Wcześniej używałam żelu jednofazowego z firmy SILCARE. Fakt, że cena była okazyjna, ale tak na prawdę paznokcie co chwilę mi odpadały i chyba nigdy nie trzymały się 2 tygodnie, a ledwo tydzień i to nie które. Nie wiem czy tylko ja miałam taką sytuację, ale stwierdziłam, że lepiej zainwestować w coś lepszego, żeby paznokcie trzymały się dłużej a pieniądze zostały w kieszeni. Obecnie używał żelu już trójfazowego z Victorii Vynn. Paznokcie trzymały mi się ostatnio spokojnie 2 tygodnie, jednak sama je zdjęłam, ale myślę, że wytrwałyby dużo dłużej. 




2. Następnie malujemy nasze paznokcie na pożądany przez nas kolor. Ja pomalowałam je na mój ulubiony kolor z Neonail'a.  Ja paznokcie, które miały być z efektem syrenki robiłam na końcu. Nie chciałam, żeby do innych wtargnął mi się pyłek i wg mnie to z nim jest najwięcej roboty, dlatego taką pracę zostawiam na sam koniec. 


3. Paznokcie na których miał być efekt pomalowałam jedną warstwą lakieru, a następnie utwardziłam. Później nałożyłam drugą warstwę lakieru, którą OD RAZU obsypałam pyłkiem. Dopiero potem utwardzamy całość jednak 2x dłużej, więc w moim przypadku było to 120s. 


4. Na zdobienie nie nakładamy żadnego topu. Efekt jest banalnie prosty a wygląda na prawdę ślicznie! Całość jest gotowa:)


Piszcie co sądzicie o tym efekcie i czy już o tym słyszeliście?! :)

29 komentarze:

#43| 1$ beauty blender?!

14:52 chillout 27 Comments



"kosmetyczny must have, który zmienił sposób aplikacji podkładu na całym świecie, produkowany jest ręcznie w USA, co gwarantuje jego topową jakość i bezpieczeństwo stosowania. Niestety, doczekał się setek podróbek, które dostępne są także w Polsce :( Oszuści starają się, by opakowanie jak najdokładniej przypominało oryginalne pudełeczko, choć wprawne oko od razu dostrzeże różnicę"
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Mowa oczywiście o Beauty Blenderze. Jest to gąbeczka, o której słyszał już każdy. Jest hitem kosmetycznym i z pewnością każda kobieta ma go w swojej kosmetyczce. Jej celem jest idealne rozprowadzenie podkładu na skórze twarzy, aby uzyskać naturalny efekt. 
Ja osobiście oryginalnego Beauty Blendera nie mam. Jego cena mnie trochę przerasta, bo za tą gąbeczkę musimy zapłacić 69 zł. Do makijażu używam gąbeczki bardzo zbliżonej do oryginalnej, a mianowicie mowa o Real Technique Miracle Complexion Sponge. Cena tej gąbeczki jest o połowę mniejsza, a efekt jest na prawdę świetny. Wiele osób też bardziej chwali sobie gąbeczkę z Real Technique niż oryginalną.

Jak już sam producent pisze na swojej stronie, w sieci można kupić masę innych podróbek Beauty Blendera. Aby sprawdzić ich skuteczność skusiłam się na zakup gąbeczki z aliexpress. Wybór jest tam na prawdę ogromny a ceny wahają się od tych za mniej niż 1$ do cen oryginalnej gąbeczki. Dzisiaj chciałam Wam zrobić porównanie mojej gąbeczki z właśnie tą najtańszą. 



Mnie ta gąbeczka kosztowała dokładnie $0,79 co przeliczając na polską walutę daje dokładnie 3,21zł. Cena jest bardzo kusząca, nie sądzicie?! Ale mimo to, że kosztuje grosze to różnice są na prawdę zauważalne. 

 (po lewo Real Techniques | po prawo gąbeczka za 1$)

Na zdjęciu możecie zauważyć obie gąbeczki po namoczeniu. Pierwsza zwiększyła swoją objętość tak jak powinna, czyli prawie dwukrotnie. Natomiast z tą tańszą kompletnie nic się nie stało. Ani nie powiększyła się, ani nie zmiękła, co trochę przeszkadza w aplikowaniu podkładu. Nawet nienamoczona gąbeczka Real Techniques jest dosyć miękka, natomiast ta druga nie, więc nie używa się jej tak przyjemnie. 


Fakt, że obie gąbeczki się brudzą i ciężko ten podkład z nich domyć, dlatego zostają brzydkie ciemniejsze plamki na nich. Jednak gąbeczka Real Techniques po pierwszym użyciu nie była w takim można powiedzieć 'złym' stanie jak tańsza gąbeczka. 

Tak czy tak, do nakładania makijażu gąbeczka się nadaje. Spełnia swoją rolę tak jak powinna, może podkładu czy korektora nie wklepuje się tak przyjemnie i szybko jak droższymi gąbeczkami, ale wszystko da się zrobić. A Wy, używacie Beauty Blendera? Jak go oceniacie?

27 komentarze: