CIY: reese's

13:49 chillout 28 Comments


Dawno na blogu nie pojawiały się żadne moje kulinarne eksperymenty. Nie wiem czy wy to lubicie - ale ja bardzo! Nigdy nie miałam większej okazji żeby gotować, ale odkąd się przeprowadziłam na prawdę to polubiłam i lubię popróbować czegoś nowego. Co do przeprowadzki - również w tym temacie miałam wam coś opowiedzieć. Wszystko działo się na prawdę szybko i nie spodziewałam się, że już na początku lipca przeniosę się do nowego miasta, bo początkowe plany były inne. Głównym celem mojej przeprowadzki było zamieszkanie z chłopakiem, a z tym powiązało się też pójście na studia i rozpoczęcie tak na prawdę nowego życia. Nowego, bo już nie z rodzicami,bo w innym mieście, i w innej szkole. Na studia takie jakie chciałam nie dostałam się, ale kierunek na który idę jest ściśle związany z tym 'wymarzonym'. Tak czy tak, będę próbowała się na niego przepisać. Jeśli ktoś ma w tym temacie jakieś doświadczenia, możecie pisać w komentarzach:)
Warszawa - bo tu się przeprowadziłam, jest mi jeszcze dosyć obca i cały czas przyzwyczajam się do nowego miejsca i nowych ludzi. Fakt, że za rodzinnym miastem odrobinę tęsknię. W końcu zostawiłam tam wszystkich przyjaciół i rodzinę, ale w życiu trzeba próbować czegoś nowego i nie stać w miejscu. Ja uważam, że to była dobra decyzja. Przeprowadzka oprócz minusów ma też masę plusów, bo przecież życia najlepiej nauczymy się sami, żyjąc swoim życiem, na własny rachunek i podejmując własne decyzje. Tak też zrobiłam i mam nadzieję, że wszystko będzie po mojej myśli.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przechodząc do dzisiejszego tematu... CIY, czyli CookItYourself. Tym razem postanowiłam przygotować i podzielić się z wami przepisem na kultowe amerykańskie ciasteczka Reese's.

SKŁADNIKI: 


SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

1. Rozpuszczamy czekoladę mleczną w kąpieli wodnej. Ja zużyłam prawie całą.


2. Do foremek nakładamy czekoladę, tak aby utworzyć podstawy naszych babeczek. Ja użyłam silikonowych form, ale oczywiście możecie do tego wykorzystać z papieru. Zauważcie, że nie dajemy czekolady na całą formę. Pamiętajcie żeby nie zużyć całej czekolady, gdyż będzie nam potrzebna na górę ciasteczek!!



3. Nasze foremki wkładamy do lodówki i czekamy aż czekolada zaschnie. Następnie wyjmujemy ją z foremek.

4. Aby przygotować nadzienie, do miseczki wkładamy 2-3 łyżki masła orzechowego.


Następnie dodajemy ok. 1/3 szklanki cukru pudru.


I na końcu szczyptę soli oraz 2 krople aromatu waniliowego.



5. Całość mieszamy aż powstanie jednolita masa. Ja niestety nie miałam miksera więc robiłam to ręcznie, ale wszystko ładnie się połączyło.


6. Nasze foremki z czekolady wypełniamy nadzieniem, a na nadzienie dajemy warstwę czekolady, tak aby ładnie pokryło całe ciastko. 


7. Całość ponownie wkładamy do lodówki i czekamy aż czekolada będzie twarda i... gotowe!




Całość według mnie jest banalna w wykonaniu, chociaż fakt, że pod względem estetycznym moje reese's wyglądają strasznie. Tak czy tak pierwsze podejście uważam za bardzo udane, bo ciasteczka były przepyszne!

28 komentarze:

#45 outstanding zaful haul

20:52 chillout 25 Comments


Minęły prawie 2 miesiące od kiedy mnie tutaj nie było - d w a pracowite miesiące. Swoją nieobecność zawdzięczam głównie brakowi czasu, w końcu tyle się ostatnio wydarzyło. Przeprowadzka, załatwianie studiów, wyjazdy i szwankujące zdrowie. 
Bloga wolałam odłożyć na jakiś czas i zająć się tym co ważniejsze, ale postanowiłam, że czas nadrobić zaległości i wrócić tutaj z nową siłą i nowymi pomysłami, których mi ostatnio nie brakuje. A co do tych zaległości to ich się sporo nazbierało, a szczególnie baardzo zaległa paczka z ZAFUL.
Przyszła do mnie jakiś miesiąc tamu jak nie więcej, dlatego nie przedłużając - zobaczcie co dostałam:)









ZESTAW CHOKERÓW - KLIK 
- jest ich 8, więc za tą cenę na prawdę się opłaca
- są na prawdę w porządku i przyjemnie się je nosi



NARZUTKA NA PLAŻĘ - KLIK
- myślałam, że będzie lekka, zwiewna i przezroczysta a jest zupełnie inaczej
- jak ją pierwszy raz założyłam to skojarzyła mi się bardziej z fartuchem lekarskim
- nie polecam, jak na jakość i wykonanie i przeznaczenie cena jest kosmiczna



SUKIENKA - KLIK
- wszystko byłoby w porządku gdybym nie pomyliła się z rozmiarem (nie zaznaczyłam i wysłali XL)
- dla mnie jest za duża, ale wygląda na prawdę w porządku 
- idealna na gorące dni





T-SHIRT - KLIK

- koszulka totalnie nie dla mnie, myślałam że będzie trochę inaczej się prezentować
- jeśli ktoś lubi takie odważniejsze koszulki to jest idealna
- po boku ma zameczek

SZORTY - KLIK

- są cudowne, mają piękny kolor i świetnie leżą
- są z wysokim stanem
- bardzo polecam na lato!






OKULARKI NR 1 - KLIK
OKULARKI NR 2 - KLIK

- obie pary są świetnie wykonane, jednak te pierwsze są trochę duże i wg mnie dobrze nie leżą i mi nie pasują

------------------------------------------------------------------------------------

To by było na tyle z tego zamówienia. Można powiedzieć że jest ono z letniej edycji, gdyż wszystkie rzeczy świetnie nadają się na takie upały i gorącą pogodę, jednak nie każda z tych rzeczy sprawdza się u mnie.
Jeśli chodzi o bloga postaram się bywać tutaj dużo częściej, ale tym razem na poważnie. Posty będą się pojawiać co kilka dni, dlatego ich wyczekujcie, a przy okazji może dowiecie się czegoś więcej co się u mnie zmieniło.

25 komentarze: