#44 mermaid effect nails - new


Po raz kolejny miałam poprawić się z ilością pisania tutaj, ale kompletnie nie miałam ani ochoty ani czasu więc na siłę nic robić nie chciałam. Myślę, że wena i taka motywacja do częstszego wstawiania postów tutaj przyjdzie z czasem, a nie chcę wrzucać tutaj byle czego. 
Wakacje mijają szybko, za 10 dni wyniki matur. Na dodatek pracuję, co też sporo czasu pochłania. Cieszę się jednak, że tyle wolnego jeszcze przede mną. Co do moich dalszych planów? Studia. A co potem to się okaże. 


Dzisiaj jednak głównym tematem (jak możecie się domyślać) są paznokcie. Wiem, że efekt ten może wiele z Was już znać gdyż panuje on już od dłuższego czasu, ale może w tej wersji będzie to dla Was coś nowego. Oczywiście mowa o kultowym efekcie syrenki, który świetnie się sprawdza na każdą okazję. Typowo syrenka jest wcierana w utwardzony wcześniej lakier a następnie nakładamy top i efekt jest gotowy. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić syrenkę robioną na mokro. Przejdźmy więc do rzeczy!

------------------------------------------------------------------------------------------------

JAK ZROBIĆ SYRENKĘ NA MOKRO?

1. Pierwszym krokiem jak zwykle jest przygotowanie płytki. Ja moje paznokcie przedłużałam na żelu, jednak tym razem zmieniłam swoje żele. Wcześniej używałam żelu jednofazowego z firmy SILCARE. Fakt, że cena była okazyjna, ale tak na prawdę paznokcie co chwilę mi odpadały i chyba nigdy nie trzymały się 2 tygodnie, a ledwo tydzień i to nie które. Nie wiem czy tylko ja miałam taką sytuację, ale stwierdziłam, że lepiej zainwestować w coś lepszego, żeby paznokcie trzymały się dłużej a pieniądze zostały w kieszeni. Obecnie używał żelu już trójfazowego z Victorii Vynn. Paznokcie trzymały mi się ostatnio spokojnie 2 tygodnie, jednak sama je zdjęłam, ale myślę, że wytrwałyby dużo dłużej. 




2. Następnie malujemy nasze paznokcie na pożądany przez nas kolor. Ja pomalowałam je na mój ulubiony kolor z Neonail'a.  Ja paznokcie, które miały być z efektem syrenki robiłam na końcu. Nie chciałam, żeby do innych wtargnął mi się pyłek i wg mnie to z nim jest najwięcej roboty, dlatego taką pracę zostawiam na sam koniec. 


3. Paznokcie na których miał być efekt pomalowałam jedną warstwą lakieru, a następnie utwardziłam. Później nałożyłam drugą warstwę lakieru, którą OD RAZU obsypałam pyłkiem. Dopiero potem utwardzamy całość jednak 2x dłużej, więc w moim przypadku było to 120s. 


4. Na zdobienie nie nakładamy żadnego topu. Efekt jest banalnie prosty a wygląda na prawdę ślicznie! Całość jest gotowa:)


Piszcie co sądzicie o tym efekcie i czy już o tym słyszeliście?! :)

#43| 1$ beauty blender?!



"kosmetyczny must have, który zmienił sposób aplikacji podkładu na całym świecie, produkowany jest ręcznie w USA, co gwarantuje jego topową jakość i bezpieczeństwo stosowania. Niestety, doczekał się setek podróbek, które dostępne są także w Polsce :( Oszuści starają się, by opakowanie jak najdokładniej przypominało oryginalne pudełeczko, choć wprawne oko od razu dostrzeże różnicę"
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Mowa oczywiście o Beauty Blenderze. Jest to gąbeczka, o której słyszał już każdy. Jest hitem kosmetycznym i z pewnością każda kobieta ma go w swojej kosmetyczce. Jej celem jest idealne rozprowadzenie podkładu na skórze twarzy, aby uzyskać naturalny efekt. 
Ja osobiście oryginalnego Beauty Blendera nie mam. Jego cena mnie trochę przerasta, bo za tą gąbeczkę musimy zapłacić 69 zł. Do makijażu używam gąbeczki bardzo zbliżonej do oryginalnej, a mianowicie mowa o Real Technique Miracle Complexion Sponge. Cena tej gąbeczki jest o połowę mniejsza, a efekt jest na prawdę świetny. Wiele osób też bardziej chwali sobie gąbeczkę z Real Technique niż oryginalną.

Jak już sam producent pisze na swojej stronie, w sieci można kupić masę innych podróbek Beauty Blendera. Aby sprawdzić ich skuteczność skusiłam się na zakup gąbeczki z aliexpress. Wybór jest tam na prawdę ogromny a ceny wahają się od tych za mniej niż 1$ do cen oryginalnej gąbeczki. Dzisiaj chciałam Wam zrobić porównanie mojej gąbeczki z właśnie tą najtańszą. 



Mnie ta gąbeczka kosztowała dokładnie $0,79 co przeliczając na polską walutę daje dokładnie 3,21zł. Cena jest bardzo kusząca, nie sądzicie?! Ale mimo to, że kosztuje grosze to różnice są na prawdę zauważalne. 

 (po lewo Real Techniques | po prawo gąbeczka za 1$)

Na zdjęciu możecie zauważyć obie gąbeczki po namoczeniu. Pierwsza zwiększyła swoją objętość tak jak powinna, czyli prawie dwukrotnie. Natomiast z tą tańszą kompletnie nic się nie stało. Ani nie powiększyła się, ani nie zmiękła, co trochę przeszkadza w aplikowaniu podkładu. Nawet nienamoczona gąbeczka Real Techniques jest dosyć miękka, natomiast ta druga nie, więc nie używa się jej tak przyjemnie. 


Fakt, że obie gąbeczki się brudzą i ciężko ten podkład z nich domyć, dlatego zostają brzydkie ciemniejsze plamki na nich. Jednak gąbeczka Real Techniques po pierwszym użyciu nie była w takim można powiedzieć 'złym' stanie jak tańsza gąbeczka. 

Tak czy tak, do nakładania makijażu gąbeczka się nadaje. Spełnia swoją rolę tak jak powinna, może podkładu czy korektora nie wklepuje się tak przyjemnie i szybko jak droższymi gąbeczkami, ale wszystko da się zrobić. A Wy, używacie Beauty Blendera? Jak go oceniacie?

#42 dresslily haul + come back



Po dłuugiej przerwie witam wszystkich ponownie! Nie było mnie tutaj ponad miesiąc. Trochę mi tego brakowało, ale miałam tyle rzeczy na głowie, że wolałam odłożyć bloga na bok i zająć się tym czym powinnam. Matury wyjęły mi cały ten miesiąc z życia, ale cóż, każdy musi przez to przejść. Na szczęście od środy jestem już po wszystkim z czego na prawdę się cieszę, bo kosztowało mnie to dużo stresu i co najgorsze czasu. Chociaż fakt faktem, że do matur jakoś szczególnie się nie przykładałam i uczyłam się, można powiedzieć, na ostatnią chwilę. Tak czy tak poszły mi bardzo dobrze, bo na prawie każdej wyciągnę do około 70-80%, więc wydaje mi się, że wynik jest na prawdę świetny i mnie zadowala. 
--------------------------------------------------------------------------------------
W międzyczasie dostałam też paczkę z KLIK. Szczerze mówiąc, jest na prawdę zadowalająca. Też w najbliższym czasie pokażę Wam moją pierwszą i to bardzo nieudaną przesyłkę z KLIK. Mam również kilka pomysłów na następne posty i mam nadzieję, że moja aktywność tutaj teraz wzrośnie i posty będą pojawiać się częściej niż wcześniej, a Wy chętniej będziecie tutaj zaglądać. 




SKARPETKI KABARETKI - KLIK

- świetnie się prezentują i są bardzo wygodne
- 10/10




SILIKONOWA GĄBECZKA - KLIK

- było o niej bardzo głośno w ostatnim czasie
- jest świetna pod tym względem, że nie wchłania podkładu jak normalna gąbeczka
- według mnie podkład średnio się nią nakłada, raczej nie będę jej używać
- jest bardzo fajna w dotyku





TOP - KLIK
- jest świetny, idealny na lato
- ma super materiał
- identyczny jak na stronie, polecam bardzo



STRÓJ KĄPIELOWY - KLIK
- materiał ma taki jak powinien być na strój, a nie tak jak okazało się w poprzedniej paczce wygląda jak zwykłe body
-  strasznie podoba mi się motyw palm
- strój jest z wysokim stanem, dobrze wykonany
- jedyny minus to to, że piersi nie wyglądają w nim za dobrze, strasznie je spłaszcza

Piszcie w komentarzach jak podobają Wam się rzeczy! Jesteście już gotowi na lato?:)
Tradycyjnie proszę Was o klikanie w linki.

#41 zaful haul + new challenge



Nie było mnie tutaj 2 tygodnie. Nie miałam w sumie co dodawać, byłam też trochę pochłonięta nauką - jak zwykle ostatnio. Tak czy tak bloga nie chcę zaniedbywać. Pisanie tu sprawia mi duużą przyjemność. Fakt, jest to trochę czasochłonne - zdjęcia, nagłówki do posta itp. itd. Wiem, że nie jest to jakieś profesjonalne, ale myślę, że kiedyś się to zmieni. 

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Cieszę się też mega, że mam tutaj coraz więcej czytelników. Za niedługo wybije 100 obserwatorów, co jest dla mnie sporym osiągnięciem. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest tutaj też masa 'pustych obserwatorów', czyli osób które są tutaj tylko na zasadzie 'follow for follow'. Ty mnie zaobserwujesz, a wtedy ja zrobię to samo. Ja nigdy się w to nie bawiłam, obserwuję tylko te osoby, których blogi na prawdę mi się podobają i są inspirujące. Pewnie wielu z was też wie, jak mega irytujące są komentarze typu 'kopiuj - wklej'. Taak, jest to tutaj bardzo często spotykane, ale dlaczego?  Sama się nad tym zastanawiam. Czy takie osoby robią to dla liczby obserwatorów? Chyba nie o to chodzi w blogowaniu.. Jak sądzicie?

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Drugą sprawą, z którą do was przychodzę jest paczka którą dostałam ze strony Zaful. Kocham rzeczy z tej strony. Nigdy się jeszcze nie zawiodłam. Ubrania są super jakości, czego się w ogóle nie spodziewałam i oczywiście paczki przychodzą w ekspresowym tempie. Jak na niektóre trzeba czekać miesiąc, tak te zawsze dostaję po 2-3 tygodniach od zamówienia. 




CHOKER - KLIK

- identyczny jak na zdjęciu
- wygląda w sumie jak sznurówki, ale jest genialny
- 10/10





STRÓJ KĄPIELOWY - KLIK

- jest prześliczny, ma świetne wiązanie z przodu
- jak dla mnie może być używany też jako body bo nie ma takiego typowego materiału na strój kąpielowy
- jak dla mnie jest trochę za krótkie, mimo że to rozmiar L (na zdjęciach nie widać bo je troszkę naciągnęłam)





SZORTY - KLIK

- jak dla mnie są idealne, szczególnie że ostatnio jestem zakochana w tego typu spranych spodniach
- są elastyczne, dlatego bardzo przyjemnie się je nosi

Z wszystkich trzech rzeczy jestem bardzo zadowolona, ze stroju troszkę mniej, ale tak czy tak mega mi się podoba. Tradycyjnie proszę o klikanie w linki - wasza pomoc jest tutaj bardzo ważna.


Poprzedni challenge dobiegł końca. Niestety nie zakończył się pomyślnie, gdyż ostatniego dnia nie zrobiłam, ale tak czy tak jestem dumna z siebie że 29 dni wytrwałam. Szczególnych efektów nie widzę, gdyż diety się nie trzymałam, jednak brzuch jest trochę mniejszy. Tradycyjnie zaczynam nowy challenge. Tym razem będzie to wszystkim znana Aerobiczna 6 Weidera. Kto nic o tym nie słyszał?
Dla przypomnienia wstawiam tutaj plan ćwiczeń, który pojawi się też w sidebarze bloga. Tak jak wcześniej każdy zrobiony dzień zostaje skreślony. Mam nadzieję, że ktoś z Was też z chęcią podejmie się tego wyzwania!



#40 metal manix chameleon effect



Paznokcie w ostatnim czasie stały się moją małą obsesją. Każda z kobiet w pewnym wieku zaczyna o nie coraz bardziej dbać. Pamiętam jeszcze jak w podstawówce obgryzałam paznokcie, a teraz? Teraz nawet głupio czuję się gdy mam je krótkie więc albo zapuszczam albo przedłużam.
Meega popularne w ostatnim czasie stały się pyłki z efektem chameleona. Właśnie dzisiaj chciałam Wam pokazać na czym to polega i jak ten pyłek zaaplikować.

Tradycyjnie będziemy potrzebować lampy, lakierów, cleanera i innych przyrządów o których już pisałam tutaj : KLIK .


Pierwszym krokiem jest przygotowanie naszych paznokci. Ja przedłużyłam je na żelu, jednak nie jest to obowiązkowy krok. Następnie opiłowujemy paznokcie na kształt jaki najbardziej nam odpowiada, przemywamy cleanerem i bierzemy się za malowanie. 
- Jeśli na paznokcie jest nałożony żel wówczas nie nakładamy już bazy.
- Jeśli paznokcie nie są pomalowane żelem, nakładamy primer (nie obowiązkowo) a następnie bazę. 
Pod pyłek chameleona najlepiej użyć jako kolor bazowy czarny. Tak też zrobiłam nakładając 2 warstwy lakieru.



Następnym krokiem jest pomalowanie lakieru topem bez warstwy dyspresyjnej, czyli bez tej lepkiej warstwy, którą trzeba przemywać. Top możecie kupić w zestawie z pyłkiem na stronie indigo KLIK. Wychodzi to dużo taniej więc na prawdę się opłaca. 


Topu nie przemywamy, tak jak już mówiłam wcześniej. Następnym krokiem będzie oczywiście nałożenie pyłku. Jedyne czego brakowało mi w tym zestawie to aplikatora, jednak ja użyłam do tego aplikatora do cieni do powiek, który sprawdził się do tego świetnie. Pyłek, a w sumie puder, musimy dokładnie wmasować na płytce paznokcia aż do pokrycia całej. 
+ jedna mała uwaga, na aplikator nie nakładajcie dużej ilości pudru! Na jednej stronie, gdy czytałam o wykonywaniu efektu, dziewczyna pisała aby na aplikator nabrać dużo pudru, jednak jest on tak drobny, że czasem wystarczało mi go na dwa paznokcie.

Mój pyłek to SUPERNOVA, jednak w zestawach możecie też znaleźć wiele innych, także każdy znajdzie coś dla siebie.



 Ostatnim już krokiem będzie pomalowanie całości jedną lub dwiema warstwami topu. Z tego co czytałam, po dwóch warstwach wszystko będzie się lepiej trzymać, jednak ja malowałam jedną i wszystko trzyma mi się już ponad tydzień. 





A tak prezentuje się efekt końcowy. Piszcie czy wam się podoba :)


#39 dresslily haul



Ostatnio moja aktywność na blogu meega spadła. W porównaniu do tego co było - mniej tutaj jestem, mniej komentuję i mniej tutaj wrzucam. Na pewno jest to związane z tym, że za niedługo matura, a to z brakiem czasu. Mimo, że zdjęcia mam porobione to jakoś zawsze brakuje mi motywacji żeby to poprzerabiać i dodać jakiegoś posta. Nie mówię, że się poprawię, bo wiem że tak nie będzie (przynajmniej do czasu dopóki nauka w liceum mi się nie skończy), ale tak czy tak bloga nie chcę za bardzo zaniedbywać.

Jakiś czas temu dostałam paczkę ze strony DRESSLILY . Na początku do strony byłam mega sceptycznie nastawiona, po tym, że czekałam na poprzednią paczkę ponad miesiąc, a nawet półtorej. Tak czy tak jakość ubrań i nie tylko jest świetna i tą paczką jestem wręcz zachwycona. 
PS. dalej nie dostałam kurtki z poprzedniego zamówienia!!




PĘDZELKI DO PAZNOKCI - KLIK

- pędzelków jest na prawdę duużo bo prawie 20
- nie używałam jeszcze ale na pewno zrobię to nie raz
- strzał w dziesiątkę + nie wielka cena



GUMA DO SKÓREK - KLIK

- ma na celu zabezpieczyć nasze skórki podczas malowania, a gdy je pobrudzimy zdejmujemy gumę i są one czyste
- must have dla każdej manikiurzystki! 







KORONKOWY TOP - KLIK

- jest prześliczny chociaż krótki (tył ma dłuższy)
- jest na gumce dlatego jest rozciągliwy i nie ma problemu z rozmiarem
- na lato idealny!






MINI BLENDER - KLIK

- jest po prostu cudowny, szukałam czegoś takiego od dawna
- były też w kolorze zielonym
- teraz mogę sobie przygotowywać koktajle i smoothies jakie tylko chce
- ważne żeby nie wrzucać za dużych kawałków owoców bo się zacina

+ łatwy przepis na przepyszny koktajl bananowy
składniki : mleko & banan


1. Banana oczywiście obieramy i kroimy w małe kawałeczki. Najlepiej w plasterki a to potem na 4 części. Na jedną porcję wystarczy ok połowa szklanki mleka.



2. Wszystko wrzucamy do naszego mini blendera i czekamy aż się dokładnie zmiksuje. Z tego co czytałam, niektórzy dodają też ekstrakt waniliowy i cukier, jednak ja tego nie wypróbowywałam. 



3. Gotowe!

Piszcie jak podobają Wam się rzeczy które zamówiłam! Proszę też o klikanie w linki - nic Wam nie szkodzi a mi tylko pomoże:)