#67 eyeshadow pallette for 25$?


Morphe to jedna z bardziej znanych amerykańskich firm produkujących pędzle oraz kosmetyki kolorowe. W ostatnim czasie, ze względu na moje zainteresowanie makijażem, postanowiłam, że czas zakupić jakąś lepszą paletkę i padło właśnie na Morphe. Jej cena jednak jest dosyć duża, a gorzej jest jedynie z dostępnością. W Polsce stacjonarnie niestety kosmetyków tej firmy dostać nigdzie nie można, a jak wiadomo, często kolor cienia na stronie internetowej wygląda inaczej niż w rzeczywistości. Jeśli chodzi o cenę, na polskiej stronie mintishop.pl paletki Morphe kosztują ponad 100 zł i tam również ciężko jest z ich dostępnością. Bardzo szybko się wyprzedają, dlatego też chciałam sprawdzić czy na prawdę są warte aż takiej ceny?



Dla porównania jakości paletki droższej i tańszej użyłam nowozakupionej paletki oraz tańszej drogeryjnej, czyli Wibo Neutral. Jak widzicie, wybór kolorów na droższej jest cudowny. Ja wybrałam paletkę nr 35F, przez to że w swojej kolekcji nie miałam zbyt wielu błyszczących cieni, a tutaj znalazły się takie oraz kilka matowych. 


Pigment również jest cudowny. Co więcej, cienie nie osypują się, co w tańszych paletkach jest normą. Jeśli chodzi o trwałość to podczas ,,noszenia'' ich przez cały dzień nie zniknęły, tylko dalej się trzymały. 



Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć swatche paletki Wibo Neutral. Jest to tańsza opcja, jednak kolory nie są tak wyraźne, pigment jest dosyć słaby. Nakładanie na oko również łatwiejsze jest w przypadku paletki Morphe, aplikacja jest na pewno szybsza i cienie rozprowadzają się jak ,,masełko''. Szczerze mówiąc, dużo lepiej zainwestować w coś droższego co na pewno wystarczy na dłużej, niż wyrzucać pieniądze w błoto co chwile kupując nowy kosmetyk.

A Wy? Co sądzicie o tych paletkach? A może którąś z nich posiadacie?

#66 germany


Bardzo lubię podróżować, chociaż nie zawsze mam na to czas. W ostatnim czasie jednak udało mi się odwiedzić nasze sąsiadujące państwo, czyli Niemcy. Szczerze mówiąc, za tym państwem nigdy szczególnie nie przepadałam, odrażał mnie język gdyż bardzo mi się nie podobał, ale teraz zupełnie zmieniłam zdanie. Niemcy to na prawdę bardzo ładne państwo, a przede wszystkim ogromne. Ja odwiedziłam stolicę, czyli Berlin. Niestety pogoda nie sprzyjała, dlatego był to wyjazd bardziej ,,zakupowy'', jednak coś udało mi się zobaczyć. 


Do Niemiec przyjechałam wraz z moim chłopakiem. Niestety był to krótki wyjazd, bo tylko dwudniowy, jednak takie oderwanie się od rzeczywistości nawet na chwilę zawsze jest dobre i przyjemne.  Na zdjęciu wyżej możecie zobaczyć Bramę Brandenburską, która zaskoczyła mnie na pewno swoim rozmiarem. Jest ogromna i na prawdę robi wrażenie. Co więcej, w Berlinie jest pełno ludzi nawet w środku tygodnia. Pojechaliśmy tam właśnie wtedy z myślą o tym, że będzie spokojniej niż w weekend, jednak turystów mimo to nie było mniej.


Zabytek który widzicie wyżej spodobał mi się najbardziej. Jest to katedra w Berlinie. Urzekła mnie swoim wyglądem, szczególnie że uwielbiam budynki w takim stylu.


Budynek który widzicie wyżej to dworzec. Wygląda on bardzo nowocześnie. To co podoba mi się w Niemczech to fakt, że metro jest tam świetnie rozwinięte. Nie ma aż takich korków jak w Polskich miastach, a najlepsze jest to, że wszędzie można szybko dojechać. 





Nie mogliśmy się również obejść od odwiedzenia galerii. Ostatnia fotografia przedstawia... 2 fotele. Były tak dziwne i nie spotykane że musiałam zrobić im zdjęcie. Oczywiście były one do kupienia, jednak ich cena była również powalająca - kosztowały kilkanaście tysięcy. Sami napiszcie co o nich myślicie!

A Wy? Byliście kiedyś w jakimś z Niemieckich państw?

#65 aliexpress cosmetics


Aliexpress to strona, która w ostatnich latach stała się bardzo popularna. Co ją wyróżnia? Oczywiście ceny! Nie tylko ubrania są tam w niskich cenach, ale też inne rzeczy między innymi kosmetyki. Jako że lubię testować różne rzeczy, tak i kosmetyki z Aliexpress poddałam moim testom. Dzisiaj chciałam Wam napisać opinie o tych kosmetykach które ja zamówiłam i jak one sprawdziły się u mnie. Oczywiście uprzedzając, to że jedną osobę chińskie kosmetyki nie uczuliły nie znaczy że skóra drugiej osoby zareaguje identycznie! 



Pierwszą rzeczą jak widzicie są pędzle. Na zdjęciu niestety już brudne gdyż używam ich od dłuższego czasu i sprawują mi się na prawdę super. Miałam jedynie problem z jednym pędzlem gdyż wypadały z niego pojedyncze włoski. W zestawie pędzli było 12. Służą one makijażowi oczu i szczerze mówiąc zadanie spełniają bardzo dobrze. Są miękkie i jak dla osoby początkującej są świetne! Z tego co pamiętam kosztowały 12 zł więc jak za tyle pędzli jest to na prawdę niewielka kwota w porównaniu do jakości.




Kolejną rzeczą są rzęsy. Czytając różne opinie w internecie na temat kosmetyków z Aliexpress, co jest polecane a co nie rzęsy wypadają na prawdę super. Fakt, że są na prawdę długie, ale przecież można je przyciąć. Nie kupowałam nigdy zestawu z klejem do rzęs, ale same rzęsy również są strzałem w dziesiątkę. W swojej kolekcji rzęs z Aliexpress posiadam jedynie te 3 pary, z czego tych w biało-czarnym opakowaniu jeszcze nie używałam. Drugie natomiast są na prawdę cudowne i świetnie prezentują się na oczach.




Kosmetyk który widzicie wyżej to rozświetlacz. Szczerze mówiąc nie sprawdził mi się. Po pierwsze, lusterko przyszło już rozbite. Niby nigdy nie używam lusterek dołączonych do produktu, nie zadowalają mnie w tej małej wersji, ale jednak takie coś nie powinno się zdarzyć. Po drugie, rozświetlacz jest bardzo słaby. Na palcach wygląda jeszcze jako tako, ale w rzeczywistości prawie go nie widać i nic mi nie rozjaśnił jak nałożyłam go chociażby do makijażu oka. Jedyne co mi się podoba to opakowanie. Przyciąga wzrok tymi pięknymi holograficznymi literkami, ale nic poza tym.






Następnym produktem z Aliexpress są prasowane brokaty. Czyż nie są one cudowne?! Jak je zobaczyłam to oszalałam. Nie dość że opakowanie cudownie się mieni to jeszcze w środku produkt jest powalający. Sprawdza mi się on super, nie uczula, nie drażni. Ważne jest też to, że nie rozsypuje się wszędzie, jest dość zbity. Jeśli szukacie czegoś podobnego to możecie śmiało kupować!




Pomadki do ust. Kilka ich się już uzbierało - 3 z nich to odpowiedniki Kylie Jenner, a jedna popularnej chińskiej marki Focallure. Ich kolorki możecie zobaczyć na ostatnim zdjęciu, gdzie zrobiłam swatche. Mega mi się podobają, ale niestety strasznie ciężko się je zmywa. Co więcej, jedna z pomadek Kylie powoli już mi zasycha (drugi kolor od góry), chociaż nie mam jej od tak bardzo dawna. Czy mogłabym polecić te pomadki? Myślę, że mimo wszystko tak, jednak najlepiej sprawdza mi się Focallure.



Ostatnią już rzeczą, którą mam w mojej kolekcji aliexpressowych kosmetyków są dwa przepiękne eyelinery brokatowe - złoty i srebrny. Nie mam tutaj żadnych zarzutów poza tym że opakowanie jest malutkie. Tak czy tak, polecam je. Dosyć szybko zasychają i nie odbijają się, nic się nie osypuje, nie spływa i nie rozmazuje. Jak za tak niską cenę tutaj również jakość powala.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

To już cała moja kolekcja kosmetyków z Aliexpress. Na pewno nie są to moje ostatnie zamówione z tej strony kosmetyki. Oczywiście przed zakupem polecam sprawdzać opinie ludzi, którzy już ten produkt nabyli. Można wtedy zobaczyć czy warto czy nie, czy otrzymujemy produkt taki jak 'z obrazka' czy jednak coś co od razu wyląduje w koszu. 
A Wy? Macie jakieś produkty z Aliexpress?

#64 zaful


Sklep internetowy Zaful świetnie już znacie. Zamówień u nich robiłam już masę i cieszę się że wciąż współpracują z tą firmą i mogę testować ich ubrania oraz akcesoria. Co więcej, Zaful cały czas zaskakująco poszerza swój asortyment - na początku były tam same ubrania, potem wprowadzili kategorię sportu, akcesoria. Cały czas się coś zmienia, co wychodzi im na dobre i mają coraz więcej klientów. Ja z Zaful współpracuję już dobre kilkanaście miesięcy. Jeśli chcielibyście taki post, w którym opowiem Wam coś o tej współpracy, piszcie w komentarzach!




KURTKA - K L I K

- kurtka jest prześliczna, identyczna jak na stronie
- ma cienki, śliski materiał, przez co jest idealna na ciepłe lecz deszczowe dni a atutem jest też kaptur
- kolor jest cudowny
- były też inne warianty kolorystyczne: niebieski i neonowy zielony jednak ten ostatni mam wrażenie że wyglądałby jak kurtka robotnicza ;p




SPODENKI - K L I K

- spodenki urzekły mnie głównie tym, że mają przepiękne kuleczki na nogawkach
- są z dosyć wysokim stanem, luźne i bardzo wygodne






PALETA CIENI - K L I K

- zawiera 120 kolorów
- jest bardzo mała, gdy na stronie wydawała się sporych rozmiarów
- pigment jest dosyć dobry
- cena jest niska
- opakowanie nie powala swoim wyglądem, wygląd paletki również

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Co sądzicie o tym zamówieniu? Która z tych rzeczy podoba Wam się najbardziej? 
Jeśli, tak jak wcześniej pisałam, bylibyście zainteresowani postem o współpracy z Zaful komentujcie a na pewno taki post się pojawi!

#63 moving out - my feelings


Wyprowadzka jest rzeczą naturalną i każdy w pewnym wieku zaczyna o tym myśleć. W końcu fajnie jest zacząć żyć po swojemu i trochę się usamodzielnić, a przede wszystkim odciążyć rodziców. W tym poście chciałam wam trochę opowiedzieć o mojej przeprowadzce, o moich odczuciach i jakie są różnice między moim rodzinnym miastem, a tym w którym teraz mieszkam! Mam nadzieję, że ten post będzie dla was przydatny, jeśli myślicie o zaczęciu życia na swoim!


Głównym powodem dla którego ja się wyprowadziłam był mój chłopak. Przez 2 lata żyliśmy w związku na odległość co uwierzcie, może być na prawdę męczące. Widywanie się raz na tydzień, a czasem na dwa tygodnie nie jest fajne, co odbija się nie tylko na związku ale i na każdym z osobna. Kiedy wreszcie skończyłam liceum stwierdziliśmy że przeprowadzę się do niego do Warszawy. Wcześniej mieszkałam w Krakowie, dlatego też dystans między nami był dosyć spory. Po drugie mogłam tutaj zacząć studia, które wcale nie są gorsze od tych w Krakowie, więc tutaj nie było żadnego problemu. 


Warszawa jest ogromnym miastem. Dużo większym niż Kraków. Ale czego się nie robi dla miłości? Co więcej, nie przeprowadziłam się tutaj na stałe, ale tylko na czas studiów. Nowi znajomi, nowe miejsce - czasem też jest dobrze zmienić środowisko i poukładać sobie wszystko w głowie. Szczerze mówiąc mi to wyszło na dobre. Odcięłam się od osób, z którymi nie chciałam mieć kontaktu i właśnie tutaj zaczęłam być bardziej pewną siebie osobą. Jeśli chodzi o samą przeprowadzkę nie jest to takie łatwe jak może się wydawać. Ciężko jest wyjechać z miejsca, w którym żyło się przez tyle lat i zostawić tam całą rodzinę i bliskich znajomych. Ale tylko początki są trudne. Ja dosyć szybko zaklimatyzowałam się w nowym mieście - chociaż mieszkam tutaj tylko od lipca. Najgorsze jest chyba to, że w mieście w którym mieszkałam wcześniej wiedziałam gdzie co jest, a teraz? O wszystko muszę pytać chłopaka lub szperać w internecie, jednak to również jest ciekawym wyzwaniem i fajnie jest poznawać nowe miejsca.


U mnie przeprowadzka nie była taka łatwa, przez to że rodzina nie zgadzała się na to, abym wyjechała do innego miasta i to właśnie tam rozpoczęła studia. Postawiłam jednak mocno na swoim i zrobiłam tak jak uważałam, czego w ogóle nie żałuję. Uważam, że trzeba korzystać z życia i spełniać swoje marzenia i cele, a nie patrzeć tylko na to, co mówią inni. Oczywiście warto się tym sugerować, jednak decyzję najlepiej podjąć samemu. Pamiętajcie, że nikt za Was życia nie przeżyje!


Jeśli chodzi o różnice między Krakowem a Warszawą nie ma ich za wiele. W starszych pokoleniach krakowiaków utarły się negatywne stwierdzenia dotyczące warszawiaków, jednak ja tego kompletnie nie rozumiem. W każdym mieście można spotkać fantastycznych ludzi. Kultura tutaj nie różni się w ogóle od kultury w Krakowie, są to dwa bardzo podobne do siebie miasta. No, pomijając fakt, że w Warszawie nie ma krakowskich obwarzanków, które tam królują! Co więcej, pojedyncze słówka mogą się różnić. Przykładowo w Warszawie wychodzi się na dwór, a w Krakowie na pole. Jednak takie drobnostki nie przeszkadzają przecież w komunikacji!

A Wy? Mieszkacie jeszcze z rodzicami? A może już się przeprowadziliście? Piszcie swoje wrażenia!