#45 outstanding zaful haul


Minęły prawie 2 miesiące od kiedy mnie tutaj nie było - d w a pracowite miesiące. Swoją nieobecność zawdzięczam głównie brakowi czasu, w końcu tyle się ostatnio wydarzyło. Przeprowadzka, załatwianie studiów, wyjazdy i szwankujące zdrowie. 
Bloga wolałam odłożyć na jakiś czas i zająć się tym co ważniejsze, ale postanowiłam, że czas nadrobić zaległości i wrócić tutaj z nową siłą i nowymi pomysłami, których mi ostatnio nie brakuje. A co do tych zaległości to ich się sporo nazbierało, a szczególnie baardzo zaległa paczka z ZAFUL.
Przyszła do mnie jakiś miesiąc tamu jak nie więcej, dlatego nie przedłużając - zobaczcie co dostałam:)









ZESTAW CHOKERÓW - KLIK 
- jest ich 8, więc za tą cenę na prawdę się opłaca
- są na prawdę w porządku i przyjemnie się je nosi



NARZUTKA NA PLAŻĘ - KLIK
- myślałam, że będzie lekka, zwiewna i przezroczysta a jest zupełnie inaczej
- jak ją pierwszy raz założyłam to skojarzyła mi się bardziej z fartuchem lekarskim
- nie polecam, jak na jakość i wykonanie i przeznaczenie cena jest kosmiczna



SUKIENKA - KLIK
- wszystko byłoby w porządku gdybym nie pomyliła się z rozmiarem (nie zaznaczyłam i wysłali XL)
- dla mnie jest za duża, ale wygląda na prawdę w porządku 
- idealna na gorące dni





T-SHIRT - KLIK

- koszulka totalnie nie dla mnie, myślałam że będzie trochę inaczej się prezentować
- jeśli ktoś lubi takie odważniejsze koszulki to jest idealna
- po boku ma zameczek

SZORTY - KLIK

- są cudowne, mają piękny kolor i świetnie leżą
- są z wysokim stanem
- bardzo polecam na lato!






OKULARKI NR 1 - KLIK
OKULARKI NR 2 - KLIK

- obie pary są świetnie wykonane, jednak te pierwsze są trochę duże i wg mnie dobrze nie leżą i mi nie pasują

------------------------------------------------------------------------------------

To by było na tyle z tego zamówienia. Można powiedzieć że jest ono z letniej edycji, gdyż wszystkie rzeczy świetnie nadają się na takie upały i gorącą pogodę, jednak nie każda z tych rzeczy sprawdza się u mnie.
Jeśli chodzi o bloga postaram się bywać tutaj dużo częściej, ale tym razem na poważnie. Posty będą się pojawiać co kilka dni, dlatego ich wyczekujcie, a przy okazji może dowiecie się czegoś więcej co się u mnie zmieniło.


#44 mermaid effect nails - new


Po raz kolejny miałam poprawić się z ilością pisania tutaj, ale kompletnie nie miałam ani ochoty ani czasu więc na siłę nic robić nie chciałam. Myślę, że wena i taka motywacja do częstszego wstawiania postów tutaj przyjdzie z czasem, a nie chcę wrzucać tutaj byle czego. 
Wakacje mijają szybko, za 10 dni wyniki matur. Na dodatek pracuję, co też sporo czasu pochłania. Cieszę się jednak, że tyle wolnego jeszcze przede mną. Co do moich dalszych planów? Studia. A co potem to się okaże. 


Dzisiaj jednak głównym tematem (jak możecie się domyślać) są paznokcie. Wiem, że efekt ten może wiele z Was już znać gdyż panuje on już od dłuższego czasu, ale może w tej wersji będzie to dla Was coś nowego. Oczywiście mowa o kultowym efekcie syrenki, który świetnie się sprawdza na każdą okazję. Typowo syrenka jest wcierana w utwardzony wcześniej lakier a następnie nakładamy top i efekt jest gotowy. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić syrenkę robioną na mokro. Przejdźmy więc do rzeczy!

------------------------------------------------------------------------------------------------

JAK ZROBIĆ SYRENKĘ NA MOKRO?

1. Pierwszym krokiem jak zwykle jest przygotowanie płytki. Ja moje paznokcie przedłużałam na żelu, jednak tym razem zmieniłam swoje żele. Wcześniej używałam żelu jednofazowego z firmy SILCARE. Fakt, że cena była okazyjna, ale tak na prawdę paznokcie co chwilę mi odpadały i chyba nigdy nie trzymały się 2 tygodnie, a ledwo tydzień i to nie które. Nie wiem czy tylko ja miałam taką sytuację, ale stwierdziłam, że lepiej zainwestować w coś lepszego, żeby paznokcie trzymały się dłużej a pieniądze zostały w kieszeni. Obecnie używał żelu już trójfazowego z Victorii Vynn. Paznokcie trzymały mi się ostatnio spokojnie 2 tygodnie, jednak sama je zdjęłam, ale myślę, że wytrwałyby dużo dłużej. 




2. Następnie malujemy nasze paznokcie na pożądany przez nas kolor. Ja pomalowałam je na mój ulubiony kolor z Neonail'a.  Ja paznokcie, które miały być z efektem syrenki robiłam na końcu. Nie chciałam, żeby do innych wtargnął mi się pyłek i wg mnie to z nim jest najwięcej roboty, dlatego taką pracę zostawiam na sam koniec. 


3. Paznokcie na których miał być efekt pomalowałam jedną warstwą lakieru, a następnie utwardziłam. Później nałożyłam drugą warstwę lakieru, którą OD RAZU obsypałam pyłkiem. Dopiero potem utwardzamy całość jednak 2x dłużej, więc w moim przypadku było to 120s. 


4. Na zdobienie nie nakładamy żadnego topu. Efekt jest banalnie prosty a wygląda na prawdę ślicznie! Całość jest gotowa:)


Piszcie co sądzicie o tym efekcie i czy już o tym słyszeliście?! :)

#43| 1$ beauty blender?!



"kosmetyczny must have, który zmienił sposób aplikacji podkładu na całym świecie, produkowany jest ręcznie w USA, co gwarantuje jego topową jakość i bezpieczeństwo stosowania. Niestety, doczekał się setek podróbek, które dostępne są także w Polsce :( Oszuści starają się, by opakowanie jak najdokładniej przypominało oryginalne pudełeczko, choć wprawne oko od razu dostrzeże różnicę"
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Mowa oczywiście o Beauty Blenderze. Jest to gąbeczka, o której słyszał już każdy. Jest hitem kosmetycznym i z pewnością każda kobieta ma go w swojej kosmetyczce. Jej celem jest idealne rozprowadzenie podkładu na skórze twarzy, aby uzyskać naturalny efekt. 
Ja osobiście oryginalnego Beauty Blendera nie mam. Jego cena mnie trochę przerasta, bo za tą gąbeczkę musimy zapłacić 69 zł. Do makijażu używam gąbeczki bardzo zbliżonej do oryginalnej, a mianowicie mowa o Real Technique Miracle Complexion Sponge. Cena tej gąbeczki jest o połowę mniejsza, a efekt jest na prawdę świetny. Wiele osób też bardziej chwali sobie gąbeczkę z Real Technique niż oryginalną.

Jak już sam producent pisze na swojej stronie, w sieci można kupić masę innych podróbek Beauty Blendera. Aby sprawdzić ich skuteczność skusiłam się na zakup gąbeczki z aliexpress. Wybór jest tam na prawdę ogromny a ceny wahają się od tych za mniej niż 1$ do cen oryginalnej gąbeczki. Dzisiaj chciałam Wam zrobić porównanie mojej gąbeczki z właśnie tą najtańszą. 



Mnie ta gąbeczka kosztowała dokładnie $0,79 co przeliczając na polską walutę daje dokładnie 3,21zł. Cena jest bardzo kusząca, nie sądzicie?! Ale mimo to, że kosztuje grosze to różnice są na prawdę zauważalne. 

 (po lewo Real Techniques | po prawo gąbeczka za 1$)

Na zdjęciu możecie zauważyć obie gąbeczki po namoczeniu. Pierwsza zwiększyła swoją objętość tak jak powinna, czyli prawie dwukrotnie. Natomiast z tą tańszą kompletnie nic się nie stało. Ani nie powiększyła się, ani nie zmiękła, co trochę przeszkadza w aplikowaniu podkładu. Nawet nienamoczona gąbeczka Real Techniques jest dosyć miękka, natomiast ta druga nie, więc nie używa się jej tak przyjemnie. 


Fakt, że obie gąbeczki się brudzą i ciężko ten podkład z nich domyć, dlatego zostają brzydkie ciemniejsze plamki na nich. Jednak gąbeczka Real Techniques po pierwszym użyciu nie była w takim można powiedzieć 'złym' stanie jak tańsza gąbeczka. 

Tak czy tak, do nakładania makijażu gąbeczka się nadaje. Spełnia swoją rolę tak jak powinna, może podkładu czy korektora nie wklepuje się tak przyjemnie i szybko jak droższymi gąbeczkami, ale wszystko da się zrobić. A Wy, używacie Beauty Blendera? Jak go oceniacie?

#42 dresslily haul + come back



Po dłuugiej przerwie witam wszystkich ponownie! Nie było mnie tutaj ponad miesiąc. Trochę mi tego brakowało, ale miałam tyle rzeczy na głowie, że wolałam odłożyć bloga na bok i zająć się tym czym powinnam. Matury wyjęły mi cały ten miesiąc z życia, ale cóż, każdy musi przez to przejść. Na szczęście od środy jestem już po wszystkim z czego na prawdę się cieszę, bo kosztowało mnie to dużo stresu i co najgorsze czasu. Chociaż fakt faktem, że do matur jakoś szczególnie się nie przykładałam i uczyłam się, można powiedzieć, na ostatnią chwilę. Tak czy tak poszły mi bardzo dobrze, bo na prawie każdej wyciągnę do około 70-80%, więc wydaje mi się, że wynik jest na prawdę świetny i mnie zadowala. 
--------------------------------------------------------------------------------------
W międzyczasie dostałam też paczkę z KLIK. Szczerze mówiąc, jest na prawdę zadowalająca. Też w najbliższym czasie pokażę Wam moją pierwszą i to bardzo nieudaną przesyłkę z KLIK. Mam również kilka pomysłów na następne posty i mam nadzieję, że moja aktywność tutaj teraz wzrośnie i posty będą pojawiać się częściej niż wcześniej, a Wy chętniej będziecie tutaj zaglądać. 




SKARPETKI KABARETKI - KLIK

- świetnie się prezentują i są bardzo wygodne
- 10/10




SILIKONOWA GĄBECZKA - KLIK

- było o niej bardzo głośno w ostatnim czasie
- jest świetna pod tym względem, że nie wchłania podkładu jak normalna gąbeczka
- według mnie podkład średnio się nią nakłada, raczej nie będę jej używać
- jest bardzo fajna w dotyku





TOP - KLIK
- jest świetny, idealny na lato
- ma super materiał
- identyczny jak na stronie, polecam bardzo



STRÓJ KĄPIELOWY - KLIK
- materiał ma taki jak powinien być na strój, a nie tak jak okazało się w poprzedniej paczce wygląda jak zwykłe body
-  strasznie podoba mi się motyw palm
- strój jest z wysokim stanem, dobrze wykonany
- jedyny minus to to, że piersi nie wyglądają w nim za dobrze, strasznie je spłaszcza

Piszcie w komentarzach jak podobają Wam się rzeczy! Jesteście już gotowi na lato?:)
Tradycyjnie proszę Was o klikanie w linki.

#41 zaful haul + new challenge



Nie było mnie tutaj 2 tygodnie. Nie miałam w sumie co dodawać, byłam też trochę pochłonięta nauką - jak zwykle ostatnio. Tak czy tak bloga nie chcę zaniedbywać. Pisanie tu sprawia mi duużą przyjemność. Fakt, jest to trochę czasochłonne - zdjęcia, nagłówki do posta itp. itd. Wiem, że nie jest to jakieś profesjonalne, ale myślę, że kiedyś się to zmieni. 

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Cieszę się też mega, że mam tutaj coraz więcej czytelników. Za niedługo wybije 100 obserwatorów, co jest dla mnie sporym osiągnięciem. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest tutaj też masa 'pustych obserwatorów', czyli osób które są tutaj tylko na zasadzie 'follow for follow'. Ty mnie zaobserwujesz, a wtedy ja zrobię to samo. Ja nigdy się w to nie bawiłam, obserwuję tylko te osoby, których blogi na prawdę mi się podobają i są inspirujące. Pewnie wielu z was też wie, jak mega irytujące są komentarze typu 'kopiuj - wklej'. Taak, jest to tutaj bardzo często spotykane, ale dlaczego?  Sama się nad tym zastanawiam. Czy takie osoby robią to dla liczby obserwatorów? Chyba nie o to chodzi w blogowaniu.. Jak sądzicie?

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Drugą sprawą, z którą do was przychodzę jest paczka którą dostałam ze strony Zaful. Kocham rzeczy z tej strony. Nigdy się jeszcze nie zawiodłam. Ubrania są super jakości, czego się w ogóle nie spodziewałam i oczywiście paczki przychodzą w ekspresowym tempie. Jak na niektóre trzeba czekać miesiąc, tak te zawsze dostaję po 2-3 tygodniach od zamówienia. 




CHOKER - KLIK

- identyczny jak na zdjęciu
- wygląda w sumie jak sznurówki, ale jest genialny
- 10/10





STRÓJ KĄPIELOWY - KLIK

- jest prześliczny, ma świetne wiązanie z przodu
- jak dla mnie może być używany też jako body bo nie ma takiego typowego materiału na strój kąpielowy
- jak dla mnie jest trochę za krótkie, mimo że to rozmiar L (na zdjęciach nie widać bo je troszkę naciągnęłam)





SZORTY - KLIK

- jak dla mnie są idealne, szczególnie że ostatnio jestem zakochana w tego typu spranych spodniach
- są elastyczne, dlatego bardzo przyjemnie się je nosi

Z wszystkich trzech rzeczy jestem bardzo zadowolona, ze stroju troszkę mniej, ale tak czy tak mega mi się podoba. Tradycyjnie proszę o klikanie w linki - wasza pomoc jest tutaj bardzo ważna.


Poprzedni challenge dobiegł końca. Niestety nie zakończył się pomyślnie, gdyż ostatniego dnia nie zrobiłam, ale tak czy tak jestem dumna z siebie że 29 dni wytrwałam. Szczególnych efektów nie widzę, gdyż diety się nie trzymałam, jednak brzuch jest trochę mniejszy. Tradycyjnie zaczynam nowy challenge. Tym razem będzie to wszystkim znana Aerobiczna 6 Weidera. Kto nic o tym nie słyszał?
Dla przypomnienia wstawiam tutaj plan ćwiczeń, który pojawi się też w sidebarze bloga. Tak jak wcześniej każdy zrobiony dzień zostaje skreślony. Mam nadzieję, że ktoś z Was też z chęcią podejmie się tego wyzwania!