#47 cocolita - cosmetic haul
Dawno nie było tutaj żadnego odzewu z mojej strony, ale ostatnio sporo się działo w moim życiu. Ostatni tydzień spędziłam w szpitalu. Około miesiąca temu wykryto u mnie guza na szyi, który musiał zostać usunięty. Wszystko w sumie toczyło się bardzo szybko. Z dnia na dzień dostałam termin operacji, dlatego też blog poszedł w odstawkę, bo przecież zdrowie najważniejsze. Na szczęście już wszystko za mną, jeszcze tylko wyjęcie szwów i wszystko powoli będzie wracać do normy. Kilka dni przed operacją odwiedziły mnie również koleżanki. Wszyscy razem świętowaliśmy moje urodziny, więc też nie miałam kiedy tu pisać i jak zwykle narobiłam sobie zaległości..Ale tak zwykle bywa z moją systematycznością:(
Tym razem przychodzę do was z haulem kosmetykowym. Coś takiego na blogu pojawia się chyba po raz drugi, ale to dlatego że w sumie nowych kosmetyków za dużo nie kupuję, a jak już kupuję to tylko to co najpotrzebniejsze i pojedynczo. Na co dzień robię niemalże identyczny makijaż, więc kosmetyki się powtarzają. Tym razem również było podobnie, ale postanowiłam się pochwalić moim zakupem, a szczególnie paletką cieni z której jestem mega zadowolona, co zobaczycie dalej.
Paczka w sumie jak na 3 produkty przyszła spora, ale przynajmniej wszystko doszło w świetnym stanie, nic się nie potłukło, nie rozlało ani nie rozsypało.
prime and fine mattifying powder
Pierwszym produktem, który zamówiłam jest puder matujący z Catrice. Jest on transparentny, dlatego nie ma żadnego problemu z doborem odcienia, gdyż pasuje do każdej skóry. Producent, jak widać na opakowaniu, zapewnia że będzie on wodoodporny, ale czy to możliwe? Sami odpowiedzcie sobie na to oczywiste pytanie. Oprócz tego puder jest świetny, twarz po nim się nie świeci i wygląda dużo lepiej. Polecam ten produkt z czystym sumieniem.
l'oreal true match foundation
Kolejnym produktem jest wszystkim świetnie znany podkład z L'oreala. Mój jest w odcieniu 1.N Ivory, czyli ten najjaśniejszy. Nie daje on efektu maski, świetnie dopasowuje się do skóry i zakrywa mniejsze niedoskonałości. Długo szukałam dobrego podkładu dla siebie i ten jest idealny.
make up revolution beyond flawless eyeshadows
I już ostatnim produktem jest paletka cieni, z której jestem na prawdę baaardzo zadowolona. Jest to w sumie moja pierwsza 'normalna' paletka cieni. Wcześniej używałam jedynie tej z zaful, którą kiedyś wam pokazywałam w jednym z hauli, ale była to taka typowa chińska paletka cieni. Szczerze to połowa z nich nadawała się do kosza, bo tylko te matowe dobrze się trzymały, a te bardziej błyszczące bardzo się osypywały i lądowały na całej twarzy. Według mnie kolory tej paletki są przepiękne, raczej takie typowe nudziaki, ale też kilka ciemniejszych i takich wpadających w róż. U mnie sprawdzają się cudownie i co najważniejsze nie osypują się i super się trzymają. Paletki z Revolution mimo swojej niskiej ceny, mają na prawdę świetną jakość.
Na osłodę do każdego zamówienia sklep dorzuca nam cukiereczka.
Ogólnie całość oceniam na duży plus. Paczka doszła do mnie po 3 dniu od zamówienia, więc bardzo szybko. Był to mój pierwszy raz, kiedy kupowałam na tej stronie, ale na pewno nie ostatni.
Piszcie co sądzicie o tych kosmetykach, czy też ich używacie i jak u was się sprawdzają!:)





















































